to chyba ten kryzys emocjonalny wieku średniego,o którym mama tyle mi mówiła.nie mam pomysłu płótna leżą czyste tylko palę i piję kawę i jeszcze piszę o tym wszystkim w jakimś wirtualnym ścierwie,którego się wypieram,a do którego wiecznie wracam.
brzęczy mi tu bas,skrzypce wołają z szafy, pianino ma próchnicę klawiszy i tysiąc ubytków.
człowiek orkiestra mówi dzieciom adieu. i to nie jest kolejna komedia Petra Zelenki. to Nowy Rock.